ŻYCIORYS


Mój rozwój

Na mój rozwój zawodowy i związane z nim decyzje wpływ miało wiele osób. Ze względu na artystycznie ukształtowany dom rodzinny, w młodości przez wiele lat brałam udział dwa razy w tygodniu w zajęciach artystycznych. Dziś jestem przekonana, że to wyrobiło we mnie pewne umiejętności manualne oraz poczucie harmonii i proporcji. Dziś jestem bardzo wdzięczna moim rodzicom, że przez lata dowozili mnie na te zajęcia z naszego rodzinnego miasta do Berlina.

Z medycznego punktu widzenia miałam pierwszy kontakt z operacją nosa przez przypadek. Właściwie to chciałam zostać kardiochirurgiem. Spędziłam część praktycznego roku studiów medycznych w Royal National Throat, Nose and Ear Hospital w Londynie. W tym samym czasie Dr. Toni Bull organizował kurs chirurgii nosa dla specjalistów i ekspertów od nosa. Dr. Bull uprzejmie pozwolił mi uczestniczyć w tym kursie. Pomimo, że na tym poziomie, jako student jeszcze nie rozumie się wielu z tych skomplikowanych operacji nosa, nie mówiąc już o anatomii nosa i technice korekcji nosa, było to dla mnie niezapomniane doświadczenie. Pamiętam zwłaszcza, że ​​wykonywał operacje nosa wraz z tak zwanymi osteotomiami (cięciem kości) z zewnątrz za pomocą małego dłuta, w znieczuleniu miejscowym. Pacjenci otrzymali tylko jedną tabletkę uspokajającą. Byłam pod wrażeniem i miałam wielki szacunek dla tej operacji i współczucie wobec pacjenta.

Kieruję się ciekawością, (...)

Duże piętno odcisnęło na mnie poznanie wybitnych specjalistów chirurgii plastycznej i rekonstrukcyjnej, między innymi z Harvard Medical School w Bostonie, Massachusetts, USA: profesora Michaela Yaremchucka, który zawsze wchodził na salę operacyjną z modelem czaszki pod pachą i był znakomitym chirurgiem twarzowo-czaszkowym, oraz ordynatora dr. med. Jimiego Maya, który był surowym, ale sprawiedliwym nauczycielem. Moja długoletnia amerykańska koleżanka Kimberly Sippel, obecnie profesor kliniki okulistycznej Cornell University w Nowym Jorku, bardzo mnie wspierała w tym czasie, poprzez swoje miłe usposobienie i chęć niesienia pomocy. Podczas specjalizacji w Klinice St. Georg w Lipsku miałam bardzo wymagającego i wysoce profesjonalnego nauczyciela: Dr. hab. Michaela Steena. Byłam zafascynowana dokładnością i precyzją preparowania podczas operacji oraz jego zaangażowaniem i opanowaniem w stresujących sytuacjach.

Ówczesny zastępca ordynatora, dr. med. Ruhnke, zabrał mnie przy okazji hospitacji do Frankfurtu, do kolegi, który był w tym czasie najbardziej znanym i prawdopodobnie najlepszym chirurgiem plastycznym w Frankfurcie nad Menem, do Dr. J. Hecker. Ten lekarz i jego praktyka zrobiły na mnie tak duże wrażenie, że nie zawahałam się złożyć u niego pdania o pracę. W każdy wolny dzień dojeżdżałam o 4:00 rano samochodem z Lipska do Frankfurtu, aby być punktualnie o godzinie 8:00 w sali operacyjnej, tak długo aż dostałam tam stanowisko asystenta na moje ostatnie dwa lata specjalizacji. Ten czas był wielką szansą dla mojego rozwoju jako chirurga plastycznego. Przewagą nad robieniem specjalizacji z chirurgii plastycznej i estetycznej w szpitalu, było to, że byłam jedyną asystentką dr. Hecker i dlatego asystowałam mu przy wszystkich operacjach z zakresu chirurgii nosa, powiększania piersi i korekcji warg sromowych. W rezultacie, miałam przez dwa lata intensywny kurs chirurgii plastycznej i  estetycznej, ale też naukę w zakresie zarządzania praktyką lekarską, kierowania pracownikami, logistyki, rozliczania, czyli z tych wszystkich rzeczy, których nie uczą na studiach medycznych. Dziękuję Dr. Hecker szczególnie za jego zaufanie do moich umiejętności operacyjnych.

Zdobyte umiejętności wykorzystałam podczas pracy w mojej własnej praktyce lekarskiej, która była pierwszym prywatnym gabinetem chirurgii estetyczny w Lipsku. W tym czasie zaczęło się moje zainteresowanie chirurgią nosa. Podczas Sympozjum Rhinoplastyki w Dallas, na które poleciałam w 2003 roku, poznałam nie tylko doskonałą technikę operacyjną Dr. Jacka Guntera, Dr. Rolin Daniel i Dr. Dean Toriumi z wykorzystaniem spreader grafts i i tzw. dom sutures do korekty końcówki nosa, ale także spotkałam bardzo ambitnego laryngologa z Frankfurtu nad Menem, Dr.  Baruna Sarkar. Jeszcze w praktyce w Lipsku rozpoczęłam z nim współpracę, która trwa do dziś.

Chciałbym wymienić Profesora Gubischa, byłego ordynatora w Marienhospital w Stuttgarcie, jako świetnego nauczyciela i niezawodnego modernizatora technik chirurgii nosa. To on usystematyzował i udoskonalił technikę operacji skrzywienia przegrody nosowej w połączeniu z estetyczną plastyką nosa i wprowadził standardy chirurgii nosa na zupełnie nowy poziom. Było dla mnie wielką przyjemnością móc obserwować go podczas operacji  i kursów z chirurgii estetyczno-funkcjonalnej nosa.

Technika operacyjna Dr. Enrico Robotti z Bergamo, jest fascynująco ustrukturyzowana i bardzo kompleksowa - dziękuję mu za wspólną wymianę poglądów i chciałbym, pochwalić jego wyczucie artystyczne, przypominające starożytnych włoskich mistrzów posługujących się instrumentami chirurgicznymi. Nigdy nie widziałam tak wielkiej kolekcji starych i nowych instrumentów chirurgicznych, jaką on posiada.

Dr. Olivier Gerbault, uczeń znanego francuskiego chirurga nosa dr. Aiach, obecnie wykonuje operacje grzbietu nosa za pomocą noża ultradźwiękowego w celu usunięcia garbu, uzupełniając tym repertuar tak zwanych elektronarzędzi. Jest to nowa technika wykonywania poprzecznej osteotomii (poprzeczne przecięcie kości nosowej) dokładnie od wewnątrz bez perforacji skóry lub powstania niepożądanych linii złamania kości. Jestem zafascynowana kreatywnością tego chirurga – dał nam on jeszcze jedno narzędzie / instrument, aby operacje byłe jeszcze bardziej precyzyjne.

Obecnie mieszkam we Frankfurcie nad Menem od ponad 10 lat. Moja praktyka specjalizuje się w zabiegach funkcjonalnych i estetycznych nosa. Wykonałam już około 1500 operacji nosa (stan na rok 2015) i jestem jedną z niewielu chirurgów plastycznych, specjalizujących się w operacjach nosa. Chcę aby moi pacjenci czuli się dobrze i bezpieczne od pierwszej konsultacji aż do ostatniej kontroli pooperacyjnej oraz otrzymali opiekę najwyżej jakości.

Moim głównym celem jest zrobienie pacjentowi takiego nosa jaki sobie wymarzył, a niekoniecznie narzucanie własnych pomysłów. Nie ma standardowego nosa dla każdego. Podstawą sukcesu jest umiejętność słuchania, dokładne przeanalizowanie i wykonanie diagnostyki funkcjonalnej, w połączeniu z elastycznym i indywidualnie dostosowanym przebiegiem operacji. Moja technika operacji nosa jest sumą doświadczeń, które zebrałam od wszystkich moich nauczycieli.

Ważne jest, aby zrozumieć, że wszystko się zmienia, a chirurgia nosa rozwija się nieustannie i stosunkowo szybko. Obowiązkiem lekarza jest zaoferowanie swojemu pacjentowi najnowszej i najlepszej techniki operacyjnej. Od umiejętności, rozwagi i doświadczenia chirurga zależy, czy sprosta tej odpowiedzialności - odpowiedzialność którą z wielką radością i entuzjazmem zapewniam moim pacjentom.